Ozorków

ozorkow staryrynek

Ozorków. Stary rynek przykoś­cielny jest najs­tarszym placem w mieś­cie.

Nie bez powodu uważa się, że prze­mysł włóki­en­niczy w okręgu łódzkim nar­o­dził się w Ozorkowie. To tutaj założono pier­wszą osadę suki­en­niczą. Tutaj spisano pier­wszą umowę z osad­nikami. Także tu pow­stały pier­wsze duże fab­ryki. Nawet Karol Scheibler – człowiek, który stworzył w Łodzi jeden z najpotężniejszych zakładów włóki­en­niczych swoich cza­sów, kari­erę prze­mysłowca rozpoczął właśnie w Ozorkowie.

 

Za bag­nami, za lasami…

Przez więk­szą część swo­jej his­torii Ozorków był niczym nie wyróż­ni­a­jącą się, pry­watną wsią położoną nad prawym brzegiem Bzury, wśród bag­nistych łąk i podmokłych lasów. Podział majątkowy z 1415 roku między synami pod­ko­morzego sier­adzkiego, Ste­fana z Bech­cic, wymienia Ozorków po raz pier­wszy. W późniejszych wiekach wieś prze­chodz­iła z rąk do rąk. Za cza­sów sym­pa­tyzu­jącego z kon­fed­er­atami barskimi Jana Szcza­w­ińskiego, Ozorków został doszczęt­nie złu­pi­ony. W 1775 roku stało w nim jedynie dziesięć domów. W 1788 roku Ozorków wraz z kilkoma innymi wsi­ami znalazł się w rękach Win­cen­tego Starzyńskiego. Majątek otrzy­mał wkrótce jego syn – Ignacy – i zapoc­zątkował nową kartę w dzie­jach tej miejs­cowości.

Starzyński wiedział, że więk­sze zyski z posi­adanych, niezbyt urodza­jnych ziem może uzyskać tylko na drodze uprze­mysłowienia. Płynąca przez wieś Bzura miała miękką wodę, doskon­ałą przy pro­dukcji sukna. Starzyński spiętrzył wodę w rzece i utworzył na niej trzy stawy – Wałach (przy dzisiejszym koś­ciele ewan­gelickim), Piła (przy starym rynku) i Strze­blewski (na tere­nie dawnego fol­warku, dzisiaj oko­lice ulicy Łęczy­ck­iej). Miały one zabez­pieczać osadę przed wyle­wami rzeki, a zapory dostar­czać energii do pracy urządzeń wod­nych (młynów, tar­taków, foluszów i ole­jarni).

 

Wiz­joner znad Bzury

Ignacy Starzyński był pio­nierem w orga­ni­zowa­niu osady tkack­iej. Żadne z ist­nieją­cych w okol­icy miast rzą­dowych nie było jeszcze objęte pro­gramem uprze­mysłowienia autorstwa Raj­munda Rem­bielińskiego, a trudne czasy wojen napoleońs­kich nie sprzy­jały tego typu przed­sięwz­ię­ciom. Również żaden z pry­wat­nych właś­ci­cieli ziem­s­kich nie pod­jął się w owym cza­sie próby utworzenia osady suki­en­niczej w swoich włoś­ci­ach. Najbliżej położonym ośrod­kiem pro­dukcji sukna było w owym cza­sie Dąbie, objęte akcją osad­niczą zain­spirowaną przez rząd pruski pod koniec XVIII wieku. Kiedy w 1806 roku Dąbie wraz z całą Wielkopol­ską znalazły się w grani­cach nowo utwor­zonego Księstwa Warsza­wskiego, niemieccy tkacze poczuli się niepewnie. Potrze­bowali pro­tek­tora, a Starzyński potrze­bował rzemieśl­ników zdol­nych „rozkrę­cić” pro­dukcję tkacką w swo­jej osadzie. Już wiosną 1807 roku do Ozorkowa przy­była grupa 19 suki­en­ników z Dąbia oraz dwóch szew­ców z Grabowa. Wkrótce ich napływ zaczął się nasi­lać.

10 grud­nia 1807 roku Ignacy Starzyński pod­pisał w Łęczycy dwus­tronną umowę (pier­wszą w okręgu) z zamieszkałymi w Ozorkowie osad­nikami. Starzyński gwaran­tował każdemu przy­byszowi ziemię i plac pod budowę domu wraz z potrzeb­nym budul­cem. Zobow­iązał się również do wys­taw­ienia folusza oraz bezpłat­nego wyty­czenia placów pod koś­ciół, cmen­tarz i szkołę. Dość szy­bko okazało się, że umowa wymaga korekty. Osad­nikom nie podobało się, że osoby trud­niące się suki­en­nictwem obar­c­zone są niższym czyn­szem niż ludzie innych pro­fesji oraz, że ciąży nad nimi odpowiedzial­ność zbiorowa. 13 marca 1811 roku pod­pisano więc drugą, popraw­ioną i uzu­pełnioną umowę w należącej do Starzyńs­kich wsi Wytrzyszczki. Stała się ona wzorem dla przyszłych tego typu kon­trak­tów zaw­ier­anych w osadach fab­rycznych.

 

Przy­bysze z zachodu

Liczba lud­ności zaczęła gwał­townie ros­nąć. W 1815 roku Ozorków liczył już 1867 osób i pod tym wzglę­dem przodował wśród okolicznych miejs­cowości. Stało w nim 256 domów. W 1829 roku był to najlud­niejszy ośrodek miejski w rodzą­cym się okręgu włóki­en­niczym (zamieszki­wany przez około 5000 osób). Osad­nicy przy­by­wali głównie z Wielkopol­ski, okręgu nad­noteck­iego, Śląska, oraz Sak­sonii i Nadrenii. Byli bardzo zróżni­cow­ani pod wzglę­dem majątkowym. Domi­nowali wśród nich ewan­gel­icy (w 1815 roku aż połowa mieszkańców deklarowała to wyz­nanie). Wkrótce do osady ścią­gać zaczęła również lud­ność żydowska. Dzięki staran­iom Ignacego Starzyńskiego, 30 sty­cz­nia 1816 roku Ozorków uzyskał prawa miejskie.

Charak­terysty­czną dla osad­ników cechą była skłon­ność do orga­ni­zowa­nia się w roz­maitych zrzeszeni­ach. Pier­wszą z nich, sku­pi­a­jącą niemal wyłącznie osoby pochodzenia niemieck­iego, było Towarzystwo Strz­eleckie, założone już w 1812 roku. Drugą orga­ni­za­cją, pow­stałą w 1814 roku był Cech Suki­en­ników. W tym samym roku osad­nicy wyz­na­nia ewan­gelick­iego (w więk­szości Niemcy), stworzyli również luźny związek będący zalążkiem przyszłej parafii. Zrzeszał on zarówno lud­ność osady, jak i okolicznych wsi. Pier­wszym opiekunem tego związku został ksiądz Fry­deryk Fer­dy­nand Schultz.

Parafię ewangelicko-augsburską w Ozorkowie zatwierd­zono ofic­jal­nie dopiero w dniu 5 czer­wca 1826 roku na pod­stawie reskryptu Państ­wowej Komisji do Spraw Religii i Kul­tury. Nowa parafia otrzy­mała od Ignacego Starzyńskiego jedną morgę ziemi i ogród dla duchownego. Pon­adto dziedzic zobow­iązał się corocznie wypła­cać 150 rubli w naturze na potrzeby wspól­noty. Najwięk­szy rozwój parafii przy­padł na czasy księdza Edwarda Stillera, pełniącego swój urząd przez 43 lata (183679). W 1848 roku wznie­siono jeden z najbardziej okaza­łych koś­ciołów ewan­gelic­kich w Królest­wie Pol­skim i pas­torówkę. W 1841 roku do ozorkowskiej parafii przyłąc­zono fil­iał w Łęczycy, podległy jej aż do 1936 roku. Dzięki finan­sowemu wspar­ciu małżeństwa Matyldy i Hen­ryka Schlösserów, przed I wojną świa­tową ozorkowska wspól­nota była jedną z najzamożniejszych parafii ewan­gelic­kich na ziemi­ach pol­s­kich.

 

Miasto wieloośrod­kowe

ozorkow rynki

Cztery place Ozorkowa (od góry): Zielony Rynek (teren dawnego fol­warku), Stary Rynek (Przykoś­cielny), bez­imi­enny plac przy koś­ciele ewan­gelickim, i Nowy Rynek. Pier­wszy i ostatni z nich zostały sil­nie przek­sz­tał­cone i pozbaw­ione dawnych funkcji. Źródło: Google Maps.

Autorem kon­cepcji urban­isty­cznej Ozorkowa był geome­tra August Wil­helm Dorn­stein. Specy­ficzny ksz­tałt osady wymus­zony został przez nat­u­ralne ograniczenia. Na połud­niowy wschód roz­cią­gała się podmokła dolina Bzury, a od strony prze­ci­wnej, bag­niste łąki. Swego rodzaju rynkiem został odcinek drogi z Łęczycy do Piotrkowa, który pow­ięk­szony został do sze­rokości blisko 50 metrów i dłu­gości 700 metrów. Tak pow­stałą, reprezen­ta­cyjną aleję od zachodu zamykał dawny plac przykoś­cielny, zwany starym rynkiem, a od wschodu trójkątny plac, z którego wysuwały się gwiaźdz­iś­cie cztery ulice. Jeszcze przed 1830 rok­iem wydzielono również tzw. Nowe Miasto (dla osad­ników którzy nie znaleźli dla siebie miejsca grani­cach dawnego Ozorkowa), w odległości 600 metrów od głównej drogi. Osadzeni zostali tam hodowcy lnu i tkacze płótna. Po 1831 roku na Strze­blewie wydzielono również kwadra­towy Zielony Rynek (na dziedz­ińcu dawnego fol­warku). Wieloośrod­kowy układ miejski, choć przek­sz­tał­cony i zanied­bany, w ogól­nym zarysie zachował się do dzisiaj.

 

Wielki prze­mysł zaczął się od Schlösserów

Mimo dobrej kondy­cji miasteczka, Starzyński nie był zad­owolony z jakości pro­dukowanego mate­ri­ału. Warsz­taty osi­adłych w jego osadzie rzemieśl­ników były prymi­ty­wne, a sukno – szare i szorstkie w dotyku. Wraz z utworze­niem armii pol­skiej po 1815 roku, wzrosło zapotrze­bowanie na wysok­iej jakości sukno. Sytu­ację popraw­iło nieco udoskonale­nie foluszy i sprowadze­nie far­biarza (Samuela Weg­n­era, a później Wil­helma Wern­era), jed­nak Starzyński marzył o uru­chomie­niu w Ozorkowie dużej fab­ryki włóki­en­niczej z nowoczes­nym parkiem maszynowym. Pier­wszy scen­tral­i­zowany zakład prze­mysłowy, zatrud­ni­a­jący 50 robot­ników miał pow­stać w Ozorkowie już w 1817 roku. Jed­nak ani na temat samego zakładu, ani jego dom­nie­manego właś­ci­ciela – Got­tlieba Lause – wiemy niewiele. Zde­cy­dowana więk­szość pro­dukcji w mieś­cie odby­wała się na ręcznych warsz­tat­ach (w 1815 roku było ich 152, a w 1828 już 398). Właś­ciwy tech­no­log­iczny przewrót w pro­dukcji ozorkowskiej wełny zaczął się w roku 1821. Wów­czas osiedlili się w mieś­cie Friedrich Math­ias i Hein­rich Schlösserowie. Zmech­a­ni­zowana pro­dukcja, w murowanej przędzalni, na sprowad­zonych z zachodu nowoczes­nych maszy­nach ruszyła w Ozorkowie już w roku 1823. Miasto na długie lata zyskało przo­du­jące miejsce wśród innych ośrod­ków fab­rycznych. Wśród późniejszych wiz­y­ta­torów – Stanisława Stasz­ica, czy cara Alek­san­dra I, szczególny zach­wyt wzbudzała właśnie fab­ryka Schlösserów.

Z biegiem czasu Schlösserowie zdomi­nowali ozorkowską pro­dukcję i pod­porząd­kowali sobie drob­nych tkaczy, którzy wyra­bi­ali tkaniny z dostar­czanej przez nich przędzy. Do 1831 roku pow­stało w Ozorkowie 536 drob­nych zakładów, jed­nak zde­cy­dowanie przodowały zakłady Schlösserowskie, zatrud­ni­a­jące w owym cza­sie około 300 robot­ników. Kiedy po pow­sta­niu listopad­owym Rosja nałożyła bari­erę celną na sukno z Królestwa Pol­skiego, pro­dukcja w Ozorkowie uległa znacznemu zahamowa­niu. Stanęła połowa krosien tkac­kich. Wielu suki­en­ników wyjechało z miasta, między innymi do Zgierza i Łodzi, lub do Rosji. Jedynie Friedrich Schlösser był wystar­cza­jąco zamożny, by móc poz­wolić sobie na szy­bką wymi­anę parku maszynowego i przestaw­ie­nie pro­dukcji. W 1834 roku pow­stała w Ozorkowie jedna z pier­wszych na tere­nie Królestwa Pol­skiego przędzal­nia bawełny. W 1836 roku pra­cow­ało w niej już 800 wrze­cion, a rok później zaku­pi­ono maszynę parową o mocy 18 KM (pier­wszą w okręgu łódzkim). Nawet po śmierci Friedricha Schlössera, dzięki mądremu zarządza­niu przez jego spad­ko­bier­ców, zakłady utrzy­mały wysoką kondy­cję. Pro­dukcja rosła z roku na rok, a okres najwięk­szej koni­unk­tury przy­padł na lata 18491864.

Mimo popytu na bawełnę, Ozorków jeszcze przez wiele lat liczył się również jako ośrodek pro­dukcji weł­ni­anej. W 1861 roku w mieś­cie dzi­ałało 315 warsz­tatów sku­pi­onych w 30 zakładach, z których najwięk­szym był zakład braci Abra­hama i Józefa Librachów. Pod koniec lat 70-tych wartość pro­dukcji ozorkowskiego sukna stanow­iła 5% pro­dukcji całego Królestwa Pol­skiego.

 

Kryzys i zmi­ana

W 1833 roku, na skutek prob­lemów finan­sowych, Ignacy Starzyński zmus­zony był sprzedać Ozorków Felik­sowi Łubieńskiemu (w cza­sach Księstwa Warsza­wskiego pełniącego funkcję min­is­tra spraw­iedli­wości). Jed­nak zarówno nowy właś­ci­ciel, jak i jego spad­ko­biercy nie inwest­owali w rozwój miasta, co gorsza, obciążyli je długami hipotecznymi. Chcąc poprawić sytu­ację, grupa najzamożniejszych mieszkańców wyszła z inic­jatywą spłaty wierzy­cieli i przek­sz­tałce­nia Ozorkowa w miasto rzą­dowe, bardziej atrak­cyjne dla inwest­y­cji. Zmi­any doko­nano dość szy­bko, bo już w 1866 roku.

Na początku lat 60-tych liczba lud­ności w mieś­cie sięgnęła 6 tysięcy. W tym samym roku Ozorków liczył już prawie 500 domów, jed­nak liczba murowanych nie przekraczała 5% tej liczby. Wciąż domi­nowała lud­ność wyz­na­nia ewan­gelick­iego (2700), w więk­szości składa­jąca się z osób o niemiec­kich korzeni­ach. W tej samej dekadzie miasto dotknięte zostało przez kryzys gospo­dar­czy. W lat­ach 80-tych niemal całkowicie upadł prze­mysł weł­ni­any. Trzy ostat­nie pracu­jące fab­ryki zatrud­ni­ały niewiele ponad 100 osób. W ostat­nich dekadach XIX wieku podu­padać zaczęły również zakłady schlösserowskie. Przes­tarzały park maszynowy nie pozwalał na konkurencję z wielkimi łódzkimi przed­siębiorstwami wyposażonymi w nowoczesny sprzęt. W połowie lat 90-tych Schlösserowie zbu­dowali zupełnie nową fab­rykę na tere­nie Strze­blewa i przek­sz­tał­cili swoje zakłady w spółkę akcyjną. Mimo pow­tarza­ją­cych się kryzysów, przed­siębiorstwo pros­per­owało dobrze, zatrud­ni­a­jąc przed I wojną świa­tową 1,5 tysiąca robot­ników. Zaz­naczmy, że w lat­ach 18721913 lud­ność Ozorkowa uległa pod­wo­je­niu osią­ga­jąc poziom ponad 20 tysięcy mieszkańców.

 

Trudny wiek XX

Regres w mieś­cie przyniosła I wojna świa­towa. W trak­cie niemieck­iej oku­pacji więk­szość ozorkows­kich fab­ryk (w tym zakłady schlösserowskie) zostało ogra­bionych. Nieko­rzyst­nie na ich kondy­cji odbił się również świa­towy kryzys lat 30-tych. Ponieważ niemal 1/3 mieszkańców Ozorkowa pra­cow­ała w branży tek­styl­nej, spadki pro­dukcji w fab­rykach włóki­en­niczych odbi­jały się nieko­rzyst­nie na kondy­cji całego miasta. Równocześnie należy wspom­nieć, że okre­sie między­wo­jen­nym pod­jęto szereg inwest­y­cji infra­struk­tu­ral­nych. Do najważniejszych należała budowa połączenia tramwa­jowego ze Zgierzem i Łodzią (1922), kole­jowego z Łodzią i Kut­nem (1925) oraz rozbu­dowa sieci elek­trycznej.  

Rozwój miasta został przy­hamowany po raz kole­jny w okre­sie oku­pacji hitlerowskiej. Ekster­mi­nacja lud­ności żydowskiej i represje jakimi objęto Polaków spowodowały spadek liczby lud­ności do niespełna 10 tysięcy. Na dal­szy rozwój Ozorków musiał więc czekać do zakończenia II wojny świa­towej. Pow­stały wów­czas nowe obiekty prze­mysłowe, budynki mieszkalne i placówki oświa­towe; zmod­ern­i­zowano również układ przestrzenny miasta. Zakłady schlösserowskie upańst­wowiono i przemi­anowano na Ozorkowskie Zakłady Prze­mysłu Baweł­ni­anego „Mor­feo”. Wraz z drugim dużym przed­siębiorstwem, Zakładami Prze­mysłu Kon­fek­cyjnego „Latona”, funkcjonowały aż do lat 90-tych XX wieku. 

Obec­nie, wraz z roz­wo­jem sek­tora usług, Ozorków traci swój dawny charak­ter miasta prze­mysłowego. 

 

Pamiątki przeszłości

Do dziś zachowało się w Ozorkowie kilka­dziesiąt budynków związanych z obec­noś­cią niemiec­kich osad­ników. Dzięki hojności przed­staw­icieli najbo­gat­szych rodzin (Wern­erów i Schlösserów), część z tych budowli przed­stawia dużą wartość architek­ton­iczną. Do najbardziej eksponowanych należą koś­ciół ewan­gelicki położony przy ulicy Zgier­skiej i pałac Schlösserów przy Łęczy­ck­iej. Niezwykły urok posi­ada cmen­tarz ewan­gelicki przy ulicy Cmen­tarnej, założony na sporym wzniesie­niu i obsad­zony starymi drze­wami. Spacer wśród nagrobków stanowić może doskon­ałą lekcję his­torii tego miasta. O sile schlösserowskiego przed­siębiorstwa możemy również przekonać się goszcząc w czytelni miejskiej bib­lioteki przy ulicy Listopad­owej. Dawny kan­tor firmy do dziś zachował ory­gi­nalny, bogaty wys­trój wnętrz. Będąc na Listopad­owej, warto przy okazji obe­jrzeć pier­wszy pałac Schlösserów, wznie­siony przez nestora rodu Friedricha Math­i­asa, a także sto­jące w tym samym ciągu: motarnię z lat 30-tych XIX wieku, dom majstrówdom służą­cych. Nie mniej ciekawie prezen­tuje się dawna rezy­dencja Scheiblerów przy ulicy Wig­ury (wraz z wozownią) i pała­cyk Otto Weigert­nera przy Listopad­owej. Nie wypada przeoczyć też dwóch domów, będą­cy­cmi jed­nymi z najs­tarszych budynków w mieś­cie: drew­ni­anego domu Wern­erów (1821) przy Wig­ury i domu Weilów (1825) przy Wyszyńskiego 2. Ważnym świad­kiem przeszłości jest także budynek pas­torówki przy ulicy Zgier­skiej. Niestety, w Ozorkowie nie zachowały się imponu­jące zabu­dowa­nia fab­ryczne. Po pier­wszym zakładzie Schlösserów sto­ją­cym przy nieist­nieją­cym dziś stawie Piła pozostał tylko pagórek z resztką fun­da­men­tów (zna­jdziemy go w parku miejskim). Z kolei pamiątką po fab­ryce włóki­en­niczej Towarzystwa Schlösserowskiej przędzalni bawełny i tkalni przy ulicy Łęczy­ck­iej jest zru­jnowana wieża ciśnień i siłow­nia.

 


Paweł Andrzej Górny, Prze­mysł starszy od miasta, Ozorków 2014

Tomasz Rakowski, Mono­grafia miasta Ozorkowa w lat­ach 18071866 (Praca dyplo­mowa), Uni­w­er­sytet Łódzki

Paweł Andrzej Górny, Robert Sebas­t­ian Łuczak, Dzieje Ozorkowa na pod­stawie his­torii społeczności ewangelicko-augsburskiej, Łódź 2009

ks. Mar­iusz Werner, ks. Marcin Undas, Dzieje Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Ozorkowie [w:] www.ozorkow.luteranie.pl/dzieje-paraf (dostęp: 29 kwiet­nia 2015)

Jan Szym­czak (red), Prze­wod­nik po Łęczycy i regionie łęczy­ckim, Łęczyca 2008

Krzys­zof Paweł Woź­niak, Tramwa­jem parowym do Ozorkowa [w:] Ziemia Łódzka, nr 4/2011

Krzys­zof Paweł Woź­niak, Schlösserowie byli pier­wsi [w:] Ziemia Łódzka, nr 6/2013

Zofia MakarewiczDzieje rodziny Schlösserów z Ozorkowa do 1914 roku [w:] Zgier­skie Zeszyty Region­alne, tom IV, Zgierz 2009

 

Podobne tem­aty

Zobacz też:

 
Decyzję o założe­niu osady fab­rycznej
na tere­nie wsi Żabice Wielkie, pod­jął
w 1821 roku jej właś­ci­ciel…
 »»
 
Jeszcze pod koniec XVIII wieku
obszar dzisiejszego Alek­sandrowa
pokry­wały piaszczyste… »»
 
Na początku XIX wieku pod­jęto
próbę wprowadzenia Pod­dębic
na drogę nowego roz­woju…
 »»
 
Dzieje XIX-wiecznego osad­nictwa
w Łęczycy stanowią jedynie mały
rozdział w ponad 1000-letniej

his­torii miasta… »»
 
Brużyca pojaw­iła się w źródłach
pisanych już w XIV wieku jako
wieś szlachecka podległa…
 »»
 
Huta Bardzyńska to niewielka wieś
położona przy grun­towej drodze

bieg­nącej z Kucin…
 »»
 
Budowa cukrowni przez braci
Wern­erów na zawsze odmieniła
obraz tej wsi
 »»
 
Uważa się, iż Dąbie wzięło swą
nazwę od otacza­ją­cych je niegdyś
dębowych lasów…
 »»
 
Na grun­tach fol­warku Zegrzany
włąc­zonych do miasta, wyty­c­zono
nową dziel­nicę… »»
 

Autorzy

Podz­iękowa­nia

Poli­tyka pry­wat­ności

Zgod­ność ze stan­dar­d­ami

Jak korzys­tać z wit­ryny?

Licencja

Kon­takt

Słownik pojęć

Rys his­to­ryczny epoki

Cmen­tarze

Posta­cie

 

Mapa