Zespół fab­ryczny rodziny Schlösserów 
w Ozorkowie

schlosser stara fabrykaa

Źródło grafiki: Tygod­nik Ilus­trowany nr 16021 sty­cz­nia 1893 r.

Dłu­gość samego światła wewnątrz – łokci trzy­dzieści sie­dem. Sze­rokość – łokci dwadzieś­cia. Wysokość zaś samych ścian – łokci jede­naś­cie, trzy­mać ma. Tak w umowie spisanej między Igna­cym Starzyńskim, a braćmi Friedrichem i Hein­richem Schlösserami określono wymi­ary piętrowego, murowanego budynku fab­rycznego. Parter przez­nac­zony miał być na pomieszczenia pro­duk­cyjne, piętro – na mieszka­nia.

 

Z Akwiz­granu do Ozorkowa

Fab­ryka braci Friedricha Math­i­asa i Hein­richa Schlösserów była pier­wszą dużą fab­ryką włóki­en­niczą uru­chomioną w Ozorkowie i zarazem w całym rodzą­cym się wów­czas okręgu prze­mysłowym. Jej początki się­gają 1821 roku. Wów­czas to wywodzący się z Akwiz­granu (miasta o dużych trady­c­jach suki­en­niczych) bra­cia Schlösserowie pojaw­ili się w Ozorkowie. Właś­ci­cielowi osady, Ignacemu Starzyńskiemu nie było łatwo skłonić ich do przy­jazdu. Z początku miasteczko ponoć nie przy­padło im do gustu, jed­nak atrak­cyjne warunki, na jakich mieli się osiedlić i uru­chomić swoją fab­rykę, oraz późniejszy wysoki popyt na ich wyroby skłoniły Schlösserów do pozosta­nia w Ozorkowie. Starzyński zobow­iązał się do wybu­dowa­nia murowanego budynku przędzalni, według przed­staw­ionego mu pro­jektu. Koszt budowy (12 tysięcy zło­tych pol­s­kich) pokryli Schlösserowie, jed­nak pieniądze te zostały potrak­towane jako czynsz za pier­wsze sześć lat dzierżawy. Co więcej, w przy­padku wyco­fa­nia się Schlösserów z interesu, Starzyński zobow­iązał się zwró­cić bra­ciom ponie­sione koszty (przy czym fab­ryka z wyposaże­niem pozostałaby w jego rękach). W 1823 roku podarował im jeszcze dwie morgi ziemi za miastem (oko­lice dzisiejszej ulicy Łęczy­ck­iej).

Budynek przędzalni stanął przy stawie Piła w czer­wcu 1822 roku. Bra­cia Schlösser przys­tąpili do insta­lacji nowoczes­nych, ang­iel­s­kich maszyn przędzal­niczych oraz przeprowadzili nabór robot­ników do pracy. Atrak­cyjne warunki pła­cowe, jakie zapew­niali, spowodowały, że ozorkowscy czelad­nicy zaczęli odchodzić od swoich majstrów prowadzą­cych niewielkie warsz­taty. Szczególną sławą fab­ryka okryła się po wiz­y­tacji cara Alek­san­dra I w 1825 roku. Imper­a­tor był ponoć zau­roc­zony jego nowoczes­noś­cią. Zach­wytu nie krył też Stanisław Staszic, w tym samym roku wiz­y­tu­jący osady suki­en­nicze założone w środ­kowej Polsce.

Pro­dukcja ruszyła w 1823 roku. Szy­bki sukces skłonił Schlösserów do pod­ję­cia decyzji o pozosta­niu w Ozorkowie, a wkrótce do wykupi­enia na włas­ność dzierżaw­ionej przędzalni i młyna. 26 sierp­nia 1828 roku uzyskali prawo do wieczys­tego użytkowa­nia posi­adanych terenów. Jed­nak w tym samym roku, z niez­nanych dzisiaj przy­czyn, Hein­rich opuś­cił Ozorków i na stałe powró­cił w rodzinne strony. Friedrich prze­jął w całości majątek spółki (osza­cow­any na 144 tysięcy pol­s­kich zło­tych), zaś bratu zobow­iązał się wypła­cać corocznie sumę 3600 zł.

Jako samodzielny właś­ci­ciel przędzalni, Friedrich Math­ias radził sobie równie dobrze. W 1830 roku zatrud­niał w swoim zakładzie około 70 osób. 14 maja 1830 roku zain­west­ował w ziemie położone przy stawie Wałach, wykupu­jąc je na włas­ność wraz ze zna­j­du­ją­cymi się tam młynem i foluszem. Kiedy po pow­sta­niu listopad­owym rosyjskie władze obłożyły wysokim cłem wwożone do Rosji sukno, Schlösser zmus­zony był przestawić się na pro­dukcję bawełny. Nową, naprędce zbu­dowaną przędzal­nię postawił właśnie przy stawie Wałach i uru­chomił już w roku 1833. Z cza­sem wzniósł również drugi, murowany budynek pro­duk­cyjny, oraz przestawił pro­dukcję w starej przędzalni przy stawie Piła z weł­ni­anej na baweł­ni­aną. Stare maszyny korzyst­nie sprzedał w Rosji. Pro­ces prze­branżowienia zakładów zakończył się ostate­cznie w 1837 roku. Z uwagi na ros­nące zapotrze­bowanie na energię, w tym samym roku zain­stalował w swoich zakładach maszynę parową o mocy 18 koni mechan­icznych.

W 1836 roku Schlösser posi­adał w swoich przędzal­ni­ach 8000 wrze­cion. Ros­nący popyt na wyroby baweł­ni­ane skłonił go do budowy kole­jnych budynków pro­duk­cyjnych. W lat­ach 30-tych wznie­siono tzw. motarnię zlokali­zowaną przy reprezen­ta­cyjnej ulicy Zajączka (dzisiejszej Listopad­owej). Oprócz zna­j­du­jącej się na piętrze hali pro­duk­cyjnej, w budynku mieś­cił się również skład, kan­tor, sklep fab­ryczny oraz kasa chorych. W połowie lat 40-tych, Schlösser wyko­rzys­tał słabość finan­sową Got­tlieba Lausego i w wyniku licy­tacji wykupił jego zakłady zna­j­du­jące się na Strze­blewie. Tym samym uzyskał dostęp do wszys­t­kich trzech stawów ozorkows­kich i do całej siły wod­nej Bzury.

Kole­jne plany Friedricha Math­i­asa prz­er­wała jego nagła śmierć w 1848 roku. Przędzal­nie przy stawie Piła, Wałach i motarnię prze­jęła wdowa Hen­ri­etta Wil­helmina wraz z synem Karolem Ernestem; a starszy z synów – Hen­ryk, otrzy­mał ziemię na Strze­blewie oraz pieniądze na budowę nowego zakładu.

 

Hen­ri­etta, Hen­ryk i Ernest

henriettaNat­u­ral­isty­czne przed­staw­ie­nie Hen­ri­etty
Wil­helminy Schlösser na żałob­nym medalionie
zna­j­du­ją­cym się na sarkofagu zmarłej.

Hen­ri­etta Wil­helmina okazała się dobrą orga­ni­za­torką. Po śmierci męża zakupiła dodatkowe pos­esje przy stawie Piła, wzniosła far­biarnię wyko­rzysty­waną wyłącznie na potrzeby zakładów oraz wybu­dowała kilka budynków mag­a­zynowych. Dzięki niej zakład schlösserowski utrzy­mał wielkość pro­dukcji i zatrud­nienia. Początkowo w zarządza­niu przed­siębiorstwem wspierał ją Karol Scheibler, spokrewniony ze Schösserami wybitny spec­jal­ista w branży włóki­en­niczej. W Ozorkowie od razu objął funkcję dyrek­tora tech­nicznego. Dzięki niemu doko­nano mod­ern­iza­cji starego parku maszynowego w przędzal­ni­ach przy stawie Piła i Wałach. Nieoce­nione było również jego wspar­cie przy pro­jek­towa­niu i budowie nowej fab­ryki na Strze­blewie.

Aby spełnić oczeki­wa­nia swoich rodz­iców, Hen­ryk Schlösser prz­er­wał zagraniczne stu­dia i wró­cił do Ozorkowa. Najpierw kupił trzy dzi­ałki na Strze­blewie, a wkrótce sprowadził z Bel­gii najnowocześni­jeszą na ówczesne czasy maszynę parową o sile 60 koni mechan­icznych. Za radą Scheiblera, fab­rykę zbu­dowano tak, aby w razie potrzeby można było przestawić ją na napęd wodny. Budowę ukońc­zono już w 1854 roku. Murowany, dwupiętrowy budynek pro­duk­cyjny mieś­cił się na tere­nie dzisiejszego sta­dionu sportowego przy ulicy Łęczy­ck­iej.

Po opuszcze­niu Ozorkowa przez Scheiblera, dyrek­torem zakładów został łęczy­cki przed­siębiorca, Adolf Schlab­itz. Pod jego zarzą­dem fab­ryka na Strze­blewie osiągnęła pełną moc pro­duk­cyjną. Pra­cow­ało w niej 18 000 wrze­cion dają­cych roczną pro­dukcję w wysokości 300 000 fun­tów przędzy baweł­ni­anej. Na między­nar­o­dowych wys­tawach schlösserowska przędza otrzymy­wała liczne wyróżnienia. Najważniejsze z nich przyz­nano w Warsza­wie (1857), Lon­dynie (1861), Paryżu (1867) i Peters­burgu (1870). Również młod­szy brat Hen­ryka, Karol, rozbu­dowywał odziedz­ic­zone zakłady. Po śmierci Hen­ri­etty Wil­helminy w 1865 roku, zain­stalował w nich maszyny parowe o łącznej mocy 125 koni mechan­icznych. Starym zakła­dem na Strze­blewie (prze­ję­tym od Got­tlieba Lausego) przez pewien czas zarządzał Adolf Scheibler, młod­szy brat słyn­nego już wów­czas Karola.

Oba zakłady – Hen­ryka i Karola Schlösserów pozostawały ze sobą w ścisłej współpracy. Korzys­tały ze wspól­nej bazy surow­cowej i prowadz­iły wspólną sprzedaż. W 1882 roku zatrud­ni­ały odpowied­nio 240198 robot­ników. Z biegiem czasu bra­cia zaczęli inwest­ować w majątki ziem­skie. Karol sprzedał nawet przędzal­nię i młyn przy stawie Wałach i przeniósł się do majątku w Opatówku (oko­lice Kalisza). Zarządzanie zakła­dem spadło na barki jego żony, Natalii. Po nagłej śmierci Karola w 1881 roku, Natalia stała się właś­ci­cielką przed­siębiorstwa, a w 1884 (śmierć Hen­ryka) objęła w zarząd również fab­rykę na Strze­blewie.

 

Ozorkowska „piękna katas­trofa”

ozorkow fabryka slad

Po fab­ryce Schlösserów przy nieist­nieją­cym dziś stawie Piła pozostał dziś tylko pagórek z resztkami fun­da­men­tów. Znaleźć można go w parku miejskim, na tyłach pałacu przy ulicy Listopad­owej.

Z biegiem lat, zakłady Schlösserów zaczęły coraz bardziej ustępować domin­u­ją­cym w regionie, nowoczes­nym zakładom z Łodzi, Zgierza czy Pabi­anic. W obliczu szy­bkiego postępu tech­nicznego, się­ga­jący lat 50– i 60-tych park maszynowy był już bardzo przes­tarzały. Zmi­anom uległy również stan­dardy orga­ni­za­cji pro­dukcji, w myśl nowych trendów opier­a­jące się na trójwydzi­ałowej struk­turze (przędzal­nia, tkalnia, wykończal­nia). Z uwagi na starze­jące się i szwanku­jące maszyny, do ich obsługi potrzeba było więcej osób, co nieko­rzyst­nie odbiło się na opła­cal­ności pro­dukcji. Jed­nak Natalia Schlösser nie chci­ała angażować się w kosz­towne mod­ern­iza­cje. Mając na względzie wysokie kwoty, na jakie ubez­piec­zone były zakłady, 1 sty­cz­nia 1893 roku pota­jem­nie wzniecono ogień w budynkach fab­rycznych położonych przy stawie Piła. 4 wrześ­nia tego roku spłonął również zakład na Strze­blewie. Pier­wsze w okręgu łódzkim duże fab­ryki włóki­en­nicze założone przez Friedricha Math­i­asa i Hein­richa oraz synów piewszego z nich – Hen­ryka i Karola – przes­tały pra­cować. Ale Natalia nie zamierzała kończyć z dzi­ałal­noś­cią prze­mysłową. Przęd­siębiorstwo wkrótce odrodz­iło się jako spółka akcyjna.

 


Paweł Andrzej Górny, Prze­mysł starszy od miasta, Ozorków 2014

Paweł Andrzej Górny, Robert Sebas­t­ian Łuczak, Dzieje Ozorkowa na pod­stawie his­torii społeczności ewangelicko-augsburskiej, Łódź 2009

Zbig­niew Pus­tuła, Friedrich Math­ias Schlösser [w:] Hen­ryk Markiewicz (red), Pol­ski Słownik Biograficzny, Tom XXXV, Warszawa-Kraków 1994

Ste­fan Rosiak, Towarzystwo Schlösserowskiej przędzalni bawełny i tkalni w Ozorkowie (maszynopis)

 

Podobne tem­aty

Zobacz też:

 
Wil­helm wysłał młod­szego brata
do Francji, gdzie sfi­nan­sował mu
stu­dia o spec­jal­ności…
»»
 
Środki na uru­chomie­nie firmy
uzyskał dzięki ożenkowi z córką
swo­jego pra­cow­dawcy…
»»
 
W 1825 roku Zachert otrzy­mał
od władz rzą­dowych pięć placów
przy ulicy Zakręt i…
»»
 
Na przełomie XIX i XX wieku
była to najwięk­sza fab­ryka
włóki­en­nicza w Zgierzu…
»»
 
W 1893 roku, łodzki fab­rykant
Karol Eis­ert zakupił trzy dzi­ałki
przy ulicy Łódzkiej…
»»
 

Autorzy

Podz­iękowa­nia

Poli­tyka pry­wat­ności

Zgod­ność ze stan­dar­d­ami

Jak korzys­tać z wit­ryny?

Licencja

Kon­takt

Słownik pojęć

Rys his­to­ryczny epoki

Cmen­tarze

Posta­cie

 

Mapa